Jaskinie Batu Caves w Kuala Lumpur – Magiczne miejsce na obrzeżach miasta

posted in: MALEZJA, PODRÓŻE | 0

Jaskinie Batu Caves w Kuala Lumpur – Magiczne miejsce na skraju miasta

Jaskinie Batu Caves to jeden z najbardziej popularnych hinduskich kompleksów świątynnych i centrum pielgrzymek hindusów z całej Malezji. Podczas dorocznego festiwalu Thaipusam, wierni przechodzą w 15-kilometrowej procesji od świątyni Sri Mahamariamman w centrum Kuala Lumpur (możesz o niej przeczytać w naszym przewodniku po Kuala Lumpur) aż do Batu Caves. Święto jest znane przede wszystkim z tego, że ochotnicy, pragnąc złożyć ofiarę dziękczynną za wysłuchane modlitwy, kultywują tradycję umartwiania ciała poprzez wbijanie w plecy haków z obciążnikami (najczęściej limonkami albo kokosami), przekłuwanie języka, policzków lub nosa wielkimi kolczykami czy noszenie parzących naczyń w rękach. My niestety nie mieliśmy okazji uczestniczyć w tym niezwykłym święcie, jednak z tego, co czytaliśmy i słyszeliśmy, wygląda imponująco. Polecam do obejrzenia krótki film dokumentalny na ten temat:

My zwiedziliśmy jaskinie Batu Caves w zwykły, słoneczny poranek, przez co miejsce nie było zatłoczone i mieliśmy okazję skupić się na zwiedzaniu. Nasza opinia: zdecydowanie warto poświęcić jedno popołudnie, żeby odwiedzić jaskinie Batu Caves.

Jaskinie Batu Caves - garść informacji praktycznych

Jaskinie Batu Caves znajdują się około pół godziny drogi od centrum Kuala Lumpur i najłatwiej dotrzeć tam pociągiem KTM Komuter. Co ciekawe, w Malezji pociągi mają specjalne przedziały tylko dla kobiet. Warto zwrócić na to uwagę, zanim wsiądzie się do jednego z nich (tak jak my to zrobiliśmy).

Wstęp do kompleksu jest bezpłatny. Trzeba jednak pamiętać, że jaskinie Batu Caves to miejsce święte dla hindusów, i należy się odpowiednio ubrać. Ramiona powinny być zakryte oraz należy mieć długie spodnie lub spódnicę do kostek. Jeśli nie zabrałeś takich ubrań, nic straconego. Dostaniesz okrycie przy wejściu, jednak trzeba będzie za nie zapłacić.

W okolicy nie ma dużo miejsc z jedzeniem, można kupić jedynie drobne przekąski. Radzimy zabrać ze sobą kanapki.
Kuala Lumpur Batu Caves

Na miejscu dostaniemy, między innymi, takie przekąski.

Pierwsze co spotkasz po przyjeździe na miejsce to... Małpi Gang!

Pomimo iż wartość religijna i kulturowa tego miejsca jest bezsprzeczna, pierwsze, co rzuca się w oczy to małpy, dużo małp. Przez dłuższy czas przyglądaliśmy się tym sprytnym, czasami nieznośnym a czasem wręcz uroczym stworzeniom. Zresztą, zerknij na zdjęcia.

Małpy w Batu Caves w Malezji

Przed wejściem do kompleksu można kupić banany i inne smakołyki żeby nakarmić małpy. Nie należy tego robić! Małpy, jeśli tylko zorientują się, że masz jakieś jedzenie albo picie, robią się bardzo agresywne i atakują turystów. Najlepiej schować wszystko do plecaka i nie wyjmować niczego w ich obecności. Nie należy zabierać ze sobą torebek, gdyż kojarzą one torebki, przede wszystkim reklamówki, z jedzeniem i mogą je porwać.

Główna atrakcja Batu Caves

Wielu turystów nie zdaje sobie z tego sprawy, przez co mamy zagwarantowane darmowe spektakle komediowe: tu kobieta goni za małpką, która porwała jej torebkę, tam małpy ganiają za mężczyzną, który, chwilę wcześniej, nierozważnie nakarmił je bananem, w innym miejscu małpi gang atakuje spragnionego turystę i wyrywa mu z dłoni butelkę Coca Coli...

To, co jest naprawdę ważne w jaskiniach Batu Caves

W skład kompleksu Batu Caves wchodzą jaskinie, z których główne to: Jaskinia Katedralna (Temple Cave), Ciemna Jaskina (Dark Cave), Jaskinia Ramayan oraz Jaskina Sztuki (Art Galery Cave). Kierujemy się w stronę najważniejszej z nich, Jaskini Katedralnej i już z daleka podziwiamy ogromny posąg bóstwa wojny Murugana, wysoki na prawie 43 metry.

To jedno z największych posągów Murugana na świecie. Podobno jego budowa zajęła ponad 3 lata i do tego celu zatrudniono około 50 rzeźbiarzy sprowadzonych z Indii. Liczby robią wrażenie. Docieramy na miejsce i stajemy w odległości idealnej od posągu i wejścia do jaskini, tak, aby móc podziwiać całościowo ten niezwykły obraz, który widzieliśmy dziesiątki razy na zdjęciach.

Przyglądamy się uważnie...

Znasz to uczucie: wyobrażasz sobie, że pewne miejsce wygląda tak jak na pocztówkach z wakacji albo na zdjęciach National Geographics, kolorowe i idealne w każdym calu. My wyobrażaliśmy sobie główną atrakcję jaskiń Batu Caves mniej więcej tak:

Batu Caves Internet

Zdjęcie Batu Caves z Internetu.

Później przyjeżdżasz na miejsce i okazuje się, że wygląda ono tak: Posąg Pana Murugan i wejście do Jaskini

Tak wyglądało miejsce w dniu naszego przyjazdu.

Ogromny posąg otoczony był rusztowaniem, i wyglądał, jakby siedział do połowy w klatce. Wszędzie wokoło trwały roboty, pracownicy przenosili kamienie, a fasadę przysłaniały nam kupki żwiru. Nie było idealnie. Niemniej jednak ogrom kompleksu, długi pas kolorowych schodów ciągnących się do wnętrza jaskini oraz gigantyczna, jakby pozłacana figura robiły wrażenie.

Aby wejść do głównej jaskini, należy wspiąć się na górę. Aha, i skoro już tam wchodzisz, to mógłbyś pomóc przy remoncie i zabrać ze sobą kubełek z piaskiem... Przed nami maluje się obraz wspinaczki w pełnym, prażącym słońcu, bez najmniejszego nawet cienia i w otoczeniu aktywnych członków małpiego gangu...

- Ok, pomożemy.- Każde z nas wzięło swój kubełek do ręki i z tym małym, dodatkowym ciężarkiem zawędrowaliśmy na górę, do której prowadziło bardzo dużo schodów. Dokładnie 272 schodki.

Po pokonaniu pierwszego odcinka, wchodzimy do jednego, ogromnego pomieszczenia z małymi świątyniami oraz obrazami świętych na skalnych ścianach.
nosimy kubełki z piaskiem

Tutaj zostawiamy nasze wiaderka.

Po pokonaniu kolejnych schodów docieramy na samą górę do zamkniętego pomieszczenia z otworem nad naszymi głowami, przez który docierają mocne, oślepiające promienie słoneczne.

W powietrzu unosi się gęsty zapach olejków. Małpki leniwie opalają się w blasku słońca, koguty bez pośpiechu dziobią ziemię. Nie ma dużo osób, przez co panuje atmosfera spokojnej kontemplacji i zadumy.

Na środku wybudowano wielobarwne sanktuarium, w którym wierni proszą Pana Murugana o błogosławieństwo. Kilkuosobowa grupa młodych hindusów przesiaduje na schodach wejściowych i przygląda nam się uważnie. Najbardziej gorliwi wierni krążą w modlitwie wokół świątyni, tak, aby była ona zawsze po ich prawej stronie. Jest to powszechny Hinduistyczny rytuał religijny.

Catedral Cave Batu Caves Kuala Lumpur

Świątynia jest poświęcona Panu Murugan, często przedstawianego z włócznią oraz flagą z wizerunkiem koguta. U jego boku stoi paw, który służy Muruganowi jako pojazd. Hindusi wierzą, że otrzymał on włócznię od Shiwy do walki z demonem Soorapadam. Podczas konfrontacji, Murugan rzucił włócznią w demona, który, chcąc zmylić przeciwnika i uniknąć klęski, przemienił się w drzewo mango. Włócznia przedzieliła drzewo (a tym samym demona) na dwie połowy, które po otrzymaniu błogosławieństwa przemieniły się w pawia i koguta.

Po chwili odpoczynku schodzimy do mniejszych jaskiń tą samą drogą, którą przyszliśmy. Po drodze mijamy Jaskinię Ciemną (Dark Cave), jest ona domem dla jednego z najrzadszych na świecie pająków: tropadoor spider. Można ją zwiedzić jedynie z przewodnikiem, wstęp kosztuje 35RM (około 35zł) i wycieczka trwa około 45 minut.

Galeria Sztuki i Muzeum to kolejne ważne miejsce na mapie Batu Caves. We wnętrzu można podziwiać liczne hinduskie posągi i malowidła.
Pomiędzy jaskiniami wybudowano mniejsze, aczkolwiek przepiękne świątynie, w których spodkasz duchownych i wiernych skupionych na modlitwie.

Ramayana Cave to już ostatnia jaskinia, do której się udajemy. Przed wejściem przystajemy na chwilę przed ogromnym 15-metrowym posągiem Hanumana, króla małp i oddanego sługi Ramy.
figura Hanuman w Batu Caves w MalezjiPosąg Hanumana

Wstęp jest płatny i kosztuje 2RM (około 2 zł). Wnętrze tej bajkowej jaskini przedstawia scenki z odysei Ramayana, poematu stworzonego ponad 2000 lat temu i opowiadającego historię króla Rama, walczącego o odzyskanie swojej żony z rąk okrutnego Ravana. Kolorowe oświetlenie i rzeźby wyściełające ściany nadają temu miejscu niepowtarzalny klimat.

Dlaczego było warto?

Spędziliśmy pół dnia w jaskiniach Batu Caves, chociaż prawdopodobnie można zwiedzić najważniejsze atrakcje w 2 lub 3 godziny. Przesiadaliśmy w świątyniach, obserwując modlących się wiernych, uczyliśmy się podstaw religii od hindusa, który prawie wcale nie mówił po angielsku (ale bardzo doceniamy jego starania), pomogliśmy w budowie świątyni (tak, tak, mam na myśli ten kubełek z piaskiem) próbowaliśmy zrozumieć historię Ramayana przedstawioną na rzeźbionych scenkach i wreszcie, biegaliśmy za małpkami, robiąc im setki zdjęć (były takie urocze). Być może świątynie nie są szczególnie zadbane, być może niektórzy uznają je za brudne albo komercyjne. Możliwe, ale mają w sobie coś magicznego, co można dostrzec jedynie w leniwy poranek, spacerując spokojnie po jej niezwykłych zakątkach.

Podziel się tym artykułem ze znajmymi:
[shareaholic app="share_buttons" id="26044001"] I już na sam koniec, aby w przyszłości nie przegapić naszych nowych wpisów, zapisz się na naszą listę mailingową . Wyślemy Ci wiadomość za każdym razem kiedy opublikujemy nowy post. Wystrczy, że podasz nam swój adres e-mail tutaj: