Podróż z Royal Jordanian Airlines – Recenzja lotu i początek naszej historii

posted in: PODRÓŻE, WYPRAWY | 0

Podróż do Azji liniami
RJ Royal Jordania
Czyli dobrego trudne początki...

Nasza kilkumiesięczna podróż po Azji Południowo–Wschodniej nie rozpoczęła się po naszej myśli. Omalże nie zostaliśmy na lotnisku, oglądając zza szklanej szyby startujący bez nas samolot.

A wyglądało to tak: Mieliśmy wykupiony lot z Madrytu do Kuala Lumpur, z przesiadką w Ammanie. Przyjechaliśmy na lotnisko Madryt Barajas dwie godziny przed zaplanowanym terminem lotu, trochę za wcześnie, tak na wszelki wypadek. Mamy ze sobą dwa plecaki (75l i 55l) plus mały plecaczek podręczny. Jeden, największy plecak wysyłamy w bagażu nadanym, dwa pozostałe natomiast chcielibyśmy zabrać ze sobą do samolotu. Owijamy plecak 75-litrowy w folię i kierujemy się do odprawy bagażu rejestrowanego.

I tu właśnie spotyka nas niespodzianka!

Pracownik Royal Jordanian Airlines, jakby trochę od niechcenia, trochę przypadkiem, rzuca nam pytanie, na jak długo lecimy.

- Jeszcze nie wiemy, nie mamy biletu powrotnego. Zamierzamy podróżować po Azji Południowo-Wschodniej przez najbliższe kilka miesięcy. – wyjaśniamy.

Mina pracownika zdradza nam, że nie takiej odpowiedzi oczekiwał. Konsultuje się przez chwilę z kolegami, w ciągu kolejnych kilku minut rozmawia przez telefon, ostatecznie, jak gdyby nigdy nic, informuje nas, że nie pozwolą nam wejść na pokład samolotu bez biletu powrotnego i nie chce przyjąć bagażu!

Jesteśmy w lekkim szoku, nie tego się spodziewaliśmy. Wiedzieliśmy, że aby ubiegać się o 3-miesięczną wizę w Malezji, w teorii wymagany jest bilet powrotny, jednak w praktyce nie jest to przestrzegane. Po przyjeździe do Kuala Lumpur również opowiedzieliśmy naszą historię podróżnikom z hostelu i żaden nigdy nie spotkał się z podobnym problemem.

Wróćmy jednak na lotnisko... Stoimy więc zszokowani, staramy się tłumaczyć, wyjaśniamy, próbujemy wyperswadować zmianę decyzji. Dostajemy krótką odpowiedź, z którą nie można długo dyskutować:

- „To ode mnie nie zależy, takie mamy przepisy..”

Zaczynamy kombinować i szukać wyjścia. Poinformowano nas, że będziemy mogli polecieć jedynie z ważnym biletem lotniczym potwierdzającym wyjazd z kraju. W inny przypadku nie będziemy mogli wejść na lotnisko w Ammanie, gdzie znajduje się główna siedziba Royal Jordanian Airlines. Tłumaczyli, że zostaniemy odesłani z powrotem do Madrytu. Nie zgodzili się na bilet autobusowy ani żaden inny rodzaj transportu poza lotniczym.

W pośpiechu zaczynamy planować nasz kolejny przystanek po Kuala Lumpur. Decydujemy, że polecimy do Singapuru. Bilet z Air Asia jest całkiem tani, 21€ za osobę.  Na szczęście mamy internet w telefonie. Kupujemy pierwszy lepszy bilet. Wydaje nam się, że wybieramy opcję z dodatkowym bagażem. Jak później okaże się, że zapłaciliśmy za sam lot. Bagaż nadawany trzeba będzie dokupić oddzielnie... Ale to już inna historia.

Udało się. Kupiliśmy bilet i największy plecak wysyłamy w luku bagażowym. Przy sobie zabieramy plecak 55l i mały plecaczek. Czytaliśmy, że rozmiar i waga dozwolonego bagażu podręcznego jest bardzo mała (około 7kg). Nasz plecak 55 litrowy waży ponad 10kg... Tutaj jednak nie robią nam żadnych problemów, jest mało pasażerów na pokładzie, więc znajdzie się miejsce na dodatkowe kilogramy.

Ruszamy z Madrytu

Zostało nam niewiele czasu, w pośpiechu przechodzimy kontrolę bezpieczeństwa, bramki, łapiemy pociąg lotniskowy, i już jesteśmy w samolocie. Zmęczeni, trochę niespokojni (ok, ja trochę panikowałam) ale szczęśliwi, że wszystko się udało.

Pierwszy lot z Madrytu do Amman trwał 6 godzin. W tym czasie otrzymaliśmy jeden ciepły posiłek, całkiem dobry jak na jedzenie w samolocie.

Sniadanie w samolocie Royal Jordanian Airlines

Tym nas poczęstowano w samolocie. Bylo OK, nie głodowaliśmy.

Jesteśmy w Ammanie. W trakcie kontroli przedstawiamy bilet do Kuala Lumpur, w kieszeni, na wszelki wypadek, mamy przygotowane bilety de Singapuru. Absolutnie nikt nas nie zapytał o bilety powrotne z Kuala Lumpur. Dostajemy pieczątki i już prawie zaczynamy rozglądać się za wygodnym miejscem na najbliższe dłuuugie 8 godzin oczekiwania na kolejny samolot.

W Ammanie czeka nas kolejne zaskoczenie.

Nagle, przed wyjściem zatrzymuje nas pracownik lotniska i...

- Możecie pokazać mi wasze bilety? Gdzie się wybieracie?

- Hmmm?… Tak, do Kuala Lumpur.

- OK, wszystko w porządku. Zaczekajcie tutaj. Za chwilę przyjdzie inna osoba i odbierze was do hotelu.

- Nie rezerwowaliśmy żadnego hotelu...

- No problem. Hotel jest gratis.

- ???

Tak więc czekamy. Jesteśmy w grupie około 10 osób. Zabierają nas do autobusu i po 40 minutach docieramy do hotelu 3-gwiazdkowego. Dla nas prawdziwy luksus.

Recepcja hotelu w Ammanie

Hotel w Ammanie okazał się miłą, nieoczkiwaną niespodzianką.

Ponadto, dostajemy kolację w formie bufetu gratis. Potrawy okazują się bardzo smaczne, Alvaro spróbował nawet sos z fasoli, której nigdy nie je. Co więcej, skusił się nawet na dokładkę! Zanosi się na duże zmiany w tej podróży!

Kolacja w hotelu w Amman

Jedynym minusem pobytu w hotelu było płatne wifi, około 2 euro za godzinę.

Po kilku godzinach odpoczynku wracamy na lotnisko. Tym razem lecimy bardzo wygodnym samolotem i z bardzo niewielką ilością pasażerów na pokładzie.

Krótko po rozpoczęciu lotu otrzymujemy pierwszy ciepły posiłek. Jest bardzo podobny do poprzedniego. Następnie gasną światła i mamy czas na odpoczynek. Nawet Alvaro, który jest bardzo wysoki (1,96m), znalazł miejsce do spania i położył się wzdłuż rzędu krzeseł. Naprawdę było dużo miejsca w samolocie!

sniadanie w samolocie Royal Jordanian

Śniadanie w samolocie na dobry początek dnia.

Jesteśmy w Kuala Lumpur

Po ponad 9 godzinach lotu docieramy do Kuala Lumpur. Na lotnisku witają nas ogromne kolejki do kontroli paszportowej, w których spędzamy ponad godzinę. Podobno nie jest to normą w Kuala Lumpur, jednak jeśli wybieracie się do tego miasta, na wszelki wypadek warto przygotować się na długie stanie w ogromnych kolejkach.

Jeśli chodzi o bilety potwierdzające wyjazd z Malezji... Nikt nas o nie nie zapytał! Kupione w stresie na lotnisku bilety do Singapuru na nic się nie przydały. W hostelu rozmawialiśmy o naszym incydencie z kilkoma osobami, które nie raz podróżowały do Kuala Lumpur i nigdy nie proszono ich o bilet powrotny. W większości przypadków linie lotnicze nie wymagają od nikogo wykupionego biletu wyjazdowego z Malezji. Lepiej jednak przygotować się na taką sytuację, jeśli podróżuje się z Royal Jordanian Airlines.

Jesteśmy w Kuala Lumpur

Doba spędzona w podróży i już jesteśmy w Malezji.

Nasza ocena lotu do Malezji z Royal Jordanian Airlines...

Za:

  • Mogliśmy zabrać całkiem ciężki plecak z nami do samolotu,
  • Przesiadka w Ammanie, hotel i kolacja,
  • Wygodne samoloty i całkiem porządne jedzenie na pokładzie.

Przeciw:

  • Nie radzimy wybierać się w podróż do Kuala Lumpur z Royal Jordanian bez biletu powrotnego. Na szczęście (czy nieszczęście? ) większości ten problem nie dotyczy.

Jeśli wybierasz się do Kuala Lumpur, sprawdź ten artykuł: kompletny przewodnik po Kuala Lumpur w Malezji.

To by było na tyle o nas. Jakie są Twoje doświadczenia z Royal Jordanian? Chciaby kiedyś wyruszyć w długą podróż tak jak my? Zostaw po sobie ślad!

Podziel się tym artykułem ze znajmymi:
[shareaholic app="share_buttons" id="26044001"] I już na sam koniec, aby w przyszłości nie przegapić naszych nowych wpisów, zapisz się na naszą listę mailingową . Wyślemy Ci wiadomość za każdym razem kiedy opublikujemy nowy post. Wystrczy, że podasz nam swój adres e-mail tutaj: